Dlaczego zdecydowałem się zbadać Mumio

Liposomalne mumio (shilajit) – schemat transportu liposomalnego i zwiększonej biodostępności składników mineralno-organicznych

Impulsem do wykonania własnych badań Mumio była rzecz bardzo konkretna. Jako osoba mająca kontakt z surowcami pochodzącymi z regionów wysokogórskich, w tym z obszarów Himalajów i Azji Centralnej, otrzymywałem kolejne raporty badań Mumio z różnych źródeł. W niemal każdym z nich pojawiała się bardzo podobna deklaracja: zawartość kwasów fulwowych na poziomie 80% lub wyższym.

Przy naturalnym, złożonym surowcu taka powtarzalność liczb nie zaczęła mnie uspokajać — zaczęła mnie zastanawiać. Nie dlatego, że „80%” jest z definicji niemożliwe, ale dlatego, że Mumio nie jest jedną substancją chemiczną, tylko wieloskładnikowym kompleksem mineralno-organicznym, którego skład zależy od miejsca powstania, warunków środowiskowych i sposobu przygotowania materiału do analizy.

Zamiast więc przyjmować kolejne deklaracje jako punkt odniesienia, zdecydowałem się zrobić rzecz prostą: zbadać realną próbkę Mumio, która trafiła do mnie fizycznie, i zobaczyć, co faktycznie w niej jest. Nie po to, by kogokolwiek podważać, ale po to, by oprzeć dalszą pracę na faktach, a nie na powielanych liczbach.

Ten artykuł jest zapisem tego procesu.

Czym jest Mumio – bez mitologii i bez uproszczeń

Mumio (znane też jako Shilajit) nie jest pojedynczą substancją. To naturalny kompleks mineralno-organiczny, powstający w środowisku wysokogórskim przez bardzo długi czas, w wyniku oddziaływania materii organicznej, skał, mikroorganizmów i warunków klimatycznych.

W praktyce oznacza to, że Mumio:

  • zawiera frakcje organiczne (m.in. kwasy fulwowe i humusowe),
  • zawiera frakcje mineralne (pierwiastki i ich sole),
  • nie ma jednego „idealnego” składu,
  • a jego rzeczywisty profil zależy od tego, czy badamy surowiec, ekstrakt czy izolowaną frakcję.

Dlatego każda rozmowa o procentach — bez kontekstu metody i formy materiału — jest z natury niepełna.

Skąd pochodzi badany surowiec

Badaniom poddana została próbka Mumio pochodząca z regionu wysokogórskiego Himalajów (Nepal), pozyskana metodami tradycyjnymi. Materiał nie był chemicznie izolowany ani „wzmacniany” pod konkretne wskaźniki analityczne. Zbadana została rzeczywista próbka surowca, a nie laboratoryjnie przygotowany ekstrakt.

To istotne rozróżnienie, bo wyniki badań zawsze należy czytać w kontekście tego, co dokładnie było analizowane.

Jakie badania zostały wykonane

Aby mieć pełny obraz materiału, zleciłem wykonanie szerokiego zakresu badań w niezależnym laboratorium w Polsce. Zakres obejmował:

  • badania mikrobiologiczne,
  • metale ciężkie,
  • analizę pierwiastkową,
  • oznaczenie kwasów humusowych i fulwowych (metoda referencyjna),
  • oznaczenie zawartości frakcji mineralnej (tzw. popiołu).

Badania wykonano na fizycznej próbce Mumio, bez wcześniejszej izolacji czy selektywnego wydzielania frakcji.

Najważniejsze wyniki badań – w skrócie

  • Mikrobiologia: materiał czysty, bez niepożądanych zanieczyszczeń biologicznych.
  • Metale ciężkie: w bezpiecznych zakresach.
  • Pierwiastki: obecne naturalne spektrum mineralne.
  • Kwasy humusowe i fulwowe: obecne, mierzalne, lecz niższe niż często spotykane deklaracje marketingowe.
  • Popiół: około 19%, co oznacza istotny udział frakcji mineralnej.

Pełne wyniki badań udostępniam w formie dokumentów do wglądu.

Dlaczego niższa zawartość kwasów fulwowych nie oznacza „gorszego” Mumio

Wyniki badań pokazały, że zawartość kwasów fulwowych i humusowych jest niższa niż często spotykane w obiegu deklaracje rzędu „80%”. Dla wielu osób może to brzmieć jak wada, jednak w praktyce jest to naturalna konsekwencja składu rzeczywistego, nieizolowanego Mumio.

Badany surowiec zawiera około 19% frakcji mineralnej (tzw. popiołu). Ta frakcja to nie zanieczyszczenia ani „balast”, lecz naturalnie obecne pierwiastki i minerały (m.in. potas, magnez, wapń, sód i mikroelementy), powstające przez setki lat w środowisku wysokogórskim.

Innymi słowy: jeżeli część masy stanowią minerały, to nie może ona w tym samym czasie w 100% składać się z kwasów organicznych. To jest chemicznie i logicznie spójne.

Frakcja mineralna jako potwierdzenie naturalności i czystości

Obecność frakcji mineralnej na tym poziomie przemawia za tym, że mamy do czynienia z surowcem pełnospektralnym, a nie chemicznie „podkręconym” ekstraktem.

Co ważne:

  • metale ciężkie mieszczą się w bezpiecznych zakresach,
  • mikrobiologia jest czysta,
  • brak oznak sztucznej ingerencji.

Dla mnie był to najważniejszy punkt badań — szczególnie w kontekście dalszej pracy technologicznej.

Dlaczego czystość była kluczowa – i co ma wspólnego z liposomami

Jednym z głównych powodów, dla których zależało mi na pełnych badaniach mikrobiologicznych i metalach ciężkich, jest plan dalszej pracy z Mumio w formach liposomalnych.

Liposomy:

  • zwiększają biodostępność,
  • ułatwiają transport składników aktywnych,
  • wzmacniają działanie tego, co już jest w surowcu.

Jednocześnie liposomalne systemy nie wybaczają błędów surowcowych. Dlatego czystość była ważniejsza niż jakakolwiek marketingowa liczba procentowa.

Dlaczego liposomalne formy mają sens – i kiedy

Liposomalne Mumio nie jest „lepsze” w sensie absolutnym — jest inne.

  • forma RAW: pełne spektrum i praca z naturą,
  • forma liposomalna: większa biodostępność, przewidywalność, mniejsze dawki.

Te formy nie konkurują ze sobą — one się uzupełniają.

Podsumowanie

Dla mnie badania Mumio nie były próbą udowodnienia, że „coś jest lepsze albo gorsze”, lecz punktem wyjścia do świadomej pracy z surowcem — zarówno w formie naturalnej, jak i technologicznie rozwiniętej.

Ten etap badań był dla mnie punktem wyjścia do dalszej, świadomej pracy z Mumio — zarówno w formie naturalnej, jak i w kolejnych, bardziej precyzyjnych rozwiązaniach technologicznych, które wymagają pełnej kontroli jakości surowca.

WYNIKI BADAN

Facebook
WhatsApp
Twitter
LinkedIn
Pinterest